Nareszcie jest!
Nasza publikacja w „Science” właśnie się ukazała!
Możemy zatem pochwalić się konkretami.
Ślady życia na Marsie?
Dotychczas szukano zupełnie podstawowych oznak życia na Czerwonej Planecie, jak metan w atmosferze. Wiemy też, że kiedyś były tam akweny wodne. Uznaliśmy, że być może organizmy ewoluowały tam w podobny sposób, jak na Ziemi. Mars różni się jednak od naszej planety – brakiem ochronnego pola magnetycznego i słabszą grawitacją. Jakie stworzenia mogły tam wyewoluować?
Oczywiście rozmaite. Pytanie brzmi, jakich śladów moglibyśmy szukać? Nie lecimy tam (jak na razie), więc musimy szukać DUŻYCH śladów.
Co jest granicą wzrostu organizmów? Przede wszystkim ich ciężar – zbyt wielkie stworzenia same siebie nie udźwigną.
Po Ziemi chodziły kiedyś dinozaury, a w morzach (gdzie w życiu pomaga prawo Archimedesa) wciąż pluskają się wieloryby. Słabsza grawitacja na Marsie i obecne tam kiedyś morza sugerują, że warto rozejrzeć się za… dużymi kośćmi lub odciskami morskich stworzeń. W głębinach jest bowiem jakaś ochrona przed promieniowaniem kosmicznym, które skutecznie sterylizuje powierzchnię tej planety.
Udało nam się!
W naszym artykule donosimy o zidentyfikowaniu trzech skamieniałości dawnych marsjańskich zwierząt morskich. Olbrzymich i przepięknych!
Udało się to dzięki marsjańskiej pogodzie. Burze pyłowe zamiatają i polerują tam skały od eonów i na zdjęciach z sondy ESA trafiliśmy na stanowisko odsłonięte niedawno.
Stare dobre teleskopy
Chociaż amerykańskie i europejskie orbitery są tuż nad powierzchnią planety, nie dotarły jeszcze do naszego stanowiska, to znaczy – nie sfotografowały go pod odpowiednim kątem i przy odpowiednim świetle. W każdym razie – nie mamy dostępu do takich zdjęć.
Jednak udało się w odpowiedni sposób sfotografować interesujące nas miejsce za pomocą ziemskich teleskopów optycznych. Zdjęcia zostały oczyszczone cyfrowo i pozwoliły nam na udowodnienie, że na Marsie żyły kiedyś złożone organizmy.
(Po techniczne szczegóły odsyłamy do artykułu, dość stwierdzić, że główną rolę odegrały specjalne soczewki spiralne Olka Kubicy i Wiktora Pileckiego, a także znakomite algorytmy Pawła Parysa).
Bardzo się cieszymy, nawet nie wiecie jak!
PS. Dziennikarze nie próżnują:
Dinozaury nie z tej ziemi
Szymon Partyka
Polska nauka znowu triumfuje. Dwoje młodych badaczy – paleontolog Justyna Słowiak i astronom Sebastian Soberski – wspólnie dokonało przełomowego odkrycia. Na superdokładnych zdjęciach z teleskopów wypatrzyli… skamieliny „dinozaurów” z Marsa!
O odkryciu dwójki młodych Polaków donosi dzisiejszy numer prestiżowego tygodnika „Science”. Zdjęcie jednego z marsjańskich stworów znalazło się na okładce pisma, co jest dla każdego naukowca wielkim wyróżnieniem.
W rozmowie z odkrywcami zadaję pytanie o genezę całego projektu. Interesuje mnie, jak w ogóle doszło do tego odkrycia i kto wpadł na pomysł, żeby wypatrywać skamieniałych szkieletów na zdjęciach z Marsa.
- Pomysł zrodził się w trakcie zwariowanej rozmowy na jednym ze spotkań stypendystów Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci. Doszliśmy do wniosku, że jeśli na Marsie istniały rozwinięte organizmy, to musiały żyć w głębi morza. A wówczas – być może rozwinęły się do dużych rozmiarów – dzięki słabej grawitacji i i sile wyporu – wyjaśnia Sebastian.
- Nikt czegoś takiego nie badał do tej pory, bo poszukiwania marsjańskiego życia koncentrują się na sinicach i podstawowych produktach metabolizmu – podkreśla Justyna, która już w liceum napisała pracę o śląskich dinozaurach i zdobyła jedną z głównych nagród w prestiżowym unijnym Konkursie Prac Młodych Naukowców. – Zdjęcia z Marsa oglądały już setki tysięcy geologów, ale paleontolodzy raczej się nimi nie interesowali. Co więcej – jak się okazało – nasze stanowisko nigdy nie zostało sfotografowane przez sondy pod właściwym kątem i przy właściwym oświetleniu.
Badania rozpoczęły się na dobre pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Młodzi badacze natknęli się na ciekawe formy skalne odsłonięte przez burze piaskowe. Podejrzewali, że to skamieniałości dawnych marsjańskich morskich olbrzymów – żyjących w głębinach Morza Hellas.
- Nie chcieliśmy afiszować się z wynikami wstępnych obserwacji, bo sami dokładnie nie wiedzieliśmy na czym stoimy – mówi Justyna.
Ich wyniki zostały jednak drobiazgowo sprawdzone przez wielu uczonych i nawet recenzenci magazynu „Science” nie mają wątpliwości – to są skamieniałości ogromnych zwierząt morskich.
Trochę półżartem, badacze mówią o marsjańskich „dinozaurach”. Trudno w tej chwili zrekonstruować ich wygląd, udało się tylko stwierdzić, że kształt szkieletu – z kręgosłupem, ogonem i płetwami – nie powstał przypadkowo. Wielu czytelników nurtuje teraz pytanie, czy istniał kiedykolwiek marsjański odpowiednik sławnego T. Rexa.
- Z całą pewnością nie – z uśmiechem odpowiada Justyna. – Jeśli Steven Spielberg chciałby kiedykolwiek nakręcić kolejną, tym razem kosmiczną część swojego „Parku Jurajskiego”, to w główną rolę musiałby obsadzić jakimś morskim drapieżnikiem, takim jak na przykład Kronosaurus – dodaje Sebastian.
Po tej publikacji badania Marsa nabiorą niespotykanego tempa. Już teraz NASA ogłasza rewizję swoich programów badawczych.
cyt. za „Gazetą Wyborczą”


WOW! Gratulancje…
Komentarz by ha! on 1 kwietnia 2011 at 08:53
Komentarz by admin on 1 kwietnia 2011 at 12:02
O rany! Nie mogę w to uwierzyć! DINOZAURY NA MARSIE?! Super! A czy na planecie są jeszcze jakieś morza? Może coś tam jeszcze żyje?
Komentarz by DwunastnicA on 1 kwietnia 2011 at 12:36
Jestem pod wrażeniem.
Komentarz by Piop on 1 kwietnia 2011 at 19:21
no cóż; niezła zabawa, ale myślałem, że to kol. Michał daje kurczowe oznaki życia na naszej planecie jakimś ufoludkom z Kosmosu. Skoro nie, to te „drobiazgi” na Marsie mi nie straszne. Czyj czuj – czuwaj!
Komentarz by Romuald on 2 kwietnia 2011 at 00:09